poniedziałek, 19 grudnia 2011



Najcudowniejszy dzień od dawna. Wszystko układało się po mojej myśli. Nieważne, że zmarzłam, piłam super dziecięcego szampana z biedry "pop party" siedziałam z kochanym Zającem opychając się milionami kalorii, byłam na Rodle. Boże już czekam na zdjęcia ( mądra ja nie wzięłam aparatu, ale Kitajek pomyślał) <3 A teraz dopadła mnie szara rzeczywistość ! jutrzeszy spr. z Bioli, Matmy i katrkówka z franca ( którego k o c h a m) NIC NIE UMIEM (help). W sumie pierd**e, żyje już świętami :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz