piątek, 11 maja 2012

Dzień pełen przygód, szkoła, milion km rowerem w mega parówę, badminton, zjedzenie 0,5 kg delicji, odebranie nowej spódniczki od babci (omomooomomoo moja kochana 'krawcowa'), wciskanie się  w h&m-owskie spodnie rozmiaru 152(kiedyś zdarzało się, że nie wchodziłam nawet w takie na 170 ;o) mam zamiar je nosić, tylko trzeba ogarnąć jakoś brzuch ;) Jej, jej weekend ! Jutro nie ruszam tyłka z łóżka, nikt ani nic, żadną siłą nie wyciągnie mnie z niego! Lecę na chirurgów(mam nadzieję, ze odc. jest już przetłumaczony, jeśli nie to trudno... nie wytrzymam ani minuty dłużej) ; *

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz