sobota, 19 stycznia 2013

Sztolica next station paradise city.

Cała i zdrowa wróciłam do domu. Z super przygodami i wspomnieniami. Po raz kolejny zdałam sobie sprawę, że to właśnie Warszawa jest moim miastem, w którym chcę zamieszkać i żyć. Zdecydowanie wszystko, mi się tam podoba, wszystko pasuje. Tym razem przygodę z Paulą w Wawce zaczęłyśmy od podróży Polskim busem, która minęła szybko jak na 6h, oglądałyśmy filmy, plotkowałyśmy, słuchałyśmy muzyki, jadłyśmy, jadłyśmy, jadłyśmy. Po dotarciu do domu jedyną rzeczą o jakiej marzyłam było wygodne łózko i cieplutka kołdra, od razu się w nią zapatuliłyśmy i na chwilę zdrzemnęłyśmy. Następnie ruszyłyśmy na pierwszy maraton sklepowy. Mówiłam już, że uwielbiam wyprzedaże ? Tak, tak od tego czasu wszystko leciało tak szybko... Miastowe stylóweczki, sweet focie z pilota, miny ludzi, opijanie się litrami kawy, niewidzialna wystawa, centrum, milion godzin w metrze/autobusie/tramwaju, stare miasto, spacery, parki, marznięcie, marznięcie, marznięcie, zaakupy- dużo zakupów, dziwni ludzie w autobusie, śnieżyca maxs, ikea rules, chińczyk, charlotte, starbucks, coffe heven, kopiernik, focie na tle świętokrzyskiego ( stały punkt, wizyty Runki w wawce), śnieżyca, pakowanie, ogarnięcie się, ostatnie chwile w Sztolicy, zakopane drogi krajowe, jeżdżenie na vipowskich miejscach, złudzenia busowe, grupa ludzi śpiewająca piosenki religijne ?wtf! spotkanie Vap, wspólna podróż do domu, maraton filmowy, śmiech z wszystkiego, bieganie po autokarze, dziwne miny ludzi, no i Piła. Jak na kilka dni działo się u mnie i u Pauli baaardzo dużo, zdecydowanie na chwile odpoczęłam od Pilskiej monotonii, oderwałam się od tego wszystkiego zdecydowanie w dobrym momencie, zrozumiałam, że moje plecy wracają już do normy i mogę zacząć normalne życie, czyli bieganie, skakanie, pływanie... mam już dosyć lekarza... który mi wszystkiego zabrania! Teraz kilka dni odpoczynku i totalnego luzu no i ruszam do Pozka, późnej w kolejce zostaje tylko Szczecin, ale to już w lutym.
Zdjęcia z lustra już były, teraz czas na te INStagramowe.
No i skusiłam się na sprzęt do biegania *.*

A tak wyglądała krajówka, jak wracałyśmy ;o


Londyński pokój Runki seniora i moje zdj. w dużym formacie *.*

Chcę w Pile Starbucksa !-,-
Pierwsza warszawska samojebka.

Czas wrócić do zdrowych nawyków żywieniowych.

on board ma zdecydowanie wygodne kanapy.

Moje 2 kochane!
;<
move time.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz