Właśnie sobie tak wszystko analizuje, i zdaje sobie sprawę, jaka ta szkoła będzie pusta i nijaka bez zeszłorocznych 3klas, z którymi w sumie najbardziej się trzymałam. Mam nadzieję, że ludzie których poznam, pozytywnie mnie odmienią. Teraz bez jakichkolwiek zahamowań mogę powiedzieć, że duża część ludzi z mojej starej klasy irytowała mnie samą swoją obecnością... Ale tak jest w każdej klasie, w zeszłym roku miałam zupełnie inne podejście do tego wszystkiego, wyobrażałam sobie jakie to wszystko będzie fajne, nowe... ale się na tym nieźle przejechałam, bo nic nie było takie jak myślałam. Wiem, że będę tęsknić za niektórymi osobami, ciocią Kasią, lekcjami medialnymi, ale trzeba spojrzeć na to pozytywnie ;) Za kilka dni wszystko się zmieni... Ale zacznie się to zupełnie inaczej, niż rok temu.. teraz już jest inaczej. A będzie tylko lepiej.
Jak wracam myślami do końcówki sierpnia 11' nie było, żadnych wskazówek, że to wszystko się tak skończy, po pierwsze tak szybko, a po drugie w takich okolicznościach.
Samo wkroczenie w mury liceum, było dla mnie czymś obcym, sierpniowe znajomości, które pozytywnie Cię odmieniła, sprawiła, że każdego dnia chciałaś wstawać i rozpoczynać cudowny dzień, doświadczanie nowych rzeczy, spontaniczne wyjazdy. Wszystko zapowiadało się pięknie... teraz już wiem jaki miały koniec.
Ten rok nauczył mnie wiele...
Jak dwójka bliskich osób po spędzonym czasie, może być dla siebie prawie obca.
Jak nienawiść nauczyciela może zniszczyć Cię, pod każdym względem, a głównie psychicznie.
Jak nie warto się szybko przywiązywać, bo to piękne zazwyczaj szybko się kończy.
Jak stawianie na swoim, może mieć dla ciebie złe konsekwencje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz